środa, 10 lutego 2010

Mialam sen, piekny sen...

Dzis w nocy (z 9 na 10lutego) snilam, ze latam. Podskakiwalam sobie uroczo i unosilam sie do gory. Odbijalam sie o jakies sciany, ale ciagle szlam do gory. Ile to razy juz ja latalam w swoich snach. Dzis pierwszy raz zrobilam to bez pomocy skakanki. Zawsze skakalam na skakance zeby uniesc sie do gory. Tak coraz wyzej i wyzej... Obudzilam sie, bo moje skoki byly jakies dziwnie realne. W srodku nocy jakby na jawie, ciagle mialam wrazenie, ze skacze, ale nie zwrocilam na to wiekszej uwagi, tylko przekrecilam sie na drugi bok. 

Obudzilam sie i nie pamietalam moich nocnych przygod. W pracy szef i kolezanki rozmawiali o trzesieniu ziemi. Na poczatku nie zalapalam, o czym mowia. Dopiero pozniej zapytali mnie "a Ty czulas?", mysle sobie... co ja moglam czuc? "No jak to co? Trzesienie ziemi!". I od razu przypomnial mi sie sen, w ktorym skakalam i trzesienie, delikatne poruszanie moim lozkiem. To nie byl sen. Snem bylo latanie, ale nad ranem, o 4, obudzilo mnie prawdziwe trzesienie ziemi. Trwalo zaledwie kilka sekund, ale bylo na tyle silne, ze sie obudzilam. Nie moge w to uwierzyc. Wiem, Wam tez pewnie jest trudno. Ale jesli potwierdza to wiele innych osob, to nie moze byc to nieprawda. Zreszta znalazlam juz wiadomosci na ten temat - LINK. 

Jak sie z tym czuje?
Ogolnie jestem w szoku, bo nie spodziewalam sie, ze przezyje kiedys chocby male trzesienie ziemi ;) nie moge w to uwierzyc i jestem pelna dziwnych emocji i jak o tym komus opowiadam, to moj glosik jest taki wysoki, jak wtedy, kiedy jestem strasznie podekscytowana. A w pracy, kiedy kapnelam sie i mowie 'no tak! lezalam w lozku i czulam to trzesienie!', kolezanka mowi do mnie 'a sama w tym lozku bylas?' przy szefie... wiec byl niezly ubaw do konca dnia, ze dzis tez pewnie bedzie lekkie trzesienie magdowym lozkiem :P

13 ton welny :):

  1. hehe, końcówka dobra ;D

    Ale! Generalnie, kochana, to w Stawiskach naszych pięknych też było (dwa lata temu?) małe trzęsienie ziemi ^^ Pewnie też przespałaś ;*

    Czekam czekam czekam na Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Niesamowite... Ja kiedyś bardzo chciałam przeżyć jakiś trzęsienie ziemi, ale... cóż, nadal czekam ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. To jest niesamowite u czlowieka, ze bodzce zewnetrzne potrafia tak wplynac na nasze sny ;)

    Ale trzesienie ziemi! To juz w ogole niewiarygodne! Widze jednak, ze Madzi takie rzeczy nie ruszaja, poszla spac zaraz potem :> No, chyba ze rzeczywiscie to trzesienie ziemi bylo wywolane obecnoscia blizej niezidentyfikowanego osobnika plci meskiej ]:->

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. To chyba głupie, ale ja kiedyś bardzo chciałam dowiedzieć się, jak to jest. Ale że też akurat śniłaś o tym, no niesamowite :-) Pozdrawiam, Wiewióra

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. Trzęsienie ziemii? Ale mamy dopiero 2010 a nie 2012 hahaha xd

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. Wróć! Ziemi pisze się przez jedno "i" !

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. Nieźle...ale to ciekawe, jak nasze sny potrafią się dopasować do sytuacji;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. Ja mieszkam w górniczym regionie (Zagłębie Miedziowe, może słyszałaś) i takie małe trzęsienia ziemi przeżywam co jakiś czas małe trzęsienie ziemi. Jednak czasem wstrząsysa na tyle silne, ze meble spadają na podłogę i powstają pęknięcia na ścianach.
    Ale przespać trzęsienie ziemi - niesamowite! Tym bardziej, że we śnie odczuwałaś wstrząsy i śniło Ci się, że samodzielnie latasz. Widać jesteś odporna na takie rzeczy, a żadne trzęsienia Ci bie straszne :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  9. Nieźle. ^^ Coraz więcej przeżyć za oceanem!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  10. Bardzo ciekawe przeżycie, trzeba przyznać :) Ja kiedyś śniłam, że spadałam, a rano obudziłam się na podłodze. Innym razem znowu, śniło mi się, że mnie torturują i duszą, a spowodowane to było tym, że zaplątałam się w kołdrę i nie mogłam się z niej 'uwolnić' ^^
    U mnie news. Po długiej przerwie udało mi się coś spłodzić.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  11. Ja ostatnio mam problem z zasypianiem. Tylko ze ja śpie w Polsce... to chyba nie trzęsienie ziemi :P Pozdrawiam Filozofka www.filozofka.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  12. Spokojnie Owieczko. Już kiedyś to chyba mówiłam, ale powtórzę jeszcze raz: nie musisz nadrabiać zaległości. Miło jak od czasu do czasu wpadniesz i dasz znać, że żyjesz :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  13. Powróciłam! :) Gratuluję pierwszego trzęsienia ziemi!

    OdpowiedzUsuń na zawsze