poniedziałek, 1 marca 2010

Za miesiac o tej porze...

... bede wylegiwac sie w swoim polskim lozeczku, jesc polskie jedzonko, spotykac sie ze znajomymi, odpoczywac, smiac sie, szalec, bawic sie... taaak. Urlop coraz blizej ;) Jeszcze 3 tygodnie, a dokladnie 25dni. Do tego czasu musze jeszcze kupic kilka rzeczy, w tym dodatkowa walizke. Chce wziac pare rzeczy z Polski ze soba, ktore zapewne mi sie tu przydadza. 

Moje emocje w zwiazku z wyjazdem opadly, poki co. Po prostu lece. Owszem - nie moge sie doczekac, ale juz tak na spokojnie. Odliczam dni, widze juz powitanie na lotnisku itp. Ciekawi mnie, czy znajomi zaobserwuja jakies zmiany we mnie, a ja w nich. I jakie to beda zmiany... Hmm... 8 miesiecy to spory czas. Oni na studiach, ja za granica, odpowiedzialna sama za siebie, niezalezna. To bedzie naprawde ciekawe spotkanie... ;)

A tak w ogole, to brak mi weny. Smutno mi z tego powodu, jesli mozna to tak ujac, bo tak duzo kiedys pisalam, mialam o czym, a teraz...? Ostanio kolezanka mnie sie pyta, gdzie sa wywody w stylu tego, dzieki ktoremu dostalam sie na strone gazety. Skad mam wiedziec? A o czym tu pisac? Praca, praca, praca... Nic sie nie dzieje w moim zyciu. Nie moge sie doczekac, kiedy tu wroce i zaczne szkole, dokoncze prawo jazdy, kupie samochod. Juz mam dosc ciaglego siedzenia przed komputerem, zbierania plonow na FarmVille, czy po prostu chodzenia wczesniej spac z nudow. Fakt, ze czytam ostatnio ksiazke (Diabel ubiera sie u Prady), ale i tak mam juz ochote poczuc obowiazek nauki, jakies prace domowe, uczyc sie czegos... brzmi smiesznie, ale tesknie do tego ;) ale juz niedlugo, w ciagu kilku miesiecy wszystko sie zmieni. Powolutku... i do celu.

Ale jakby nie bylo:
JEST DOBRZE I NIE MA NA CO NARZEKAC. 

Pozdrawiam.
A zaleglosci powoli nadrabiam i powoli staram sie znow byc na bierzaco u Was :*


10 ton welny :):

  1. Rozumiem to, też nie lubię stagnacji. Dlatego ucieszyłam się na ten nowy semestr :P Chociaż jest nieco zawalony, to przynajmniej będzie się coś działo ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Och jak się cieszę, że wkońcu coś napisałaś już zaczynałam się martwić brakiem oznak życia od Ciebie...

    cieszę się, że u trzymasz się bardzo dobrze ;)

    pozdrawiam Cię bardzo ciepło :****

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Ja trochę mniej złapałam tego zapału do nauki w tym semestrze, ale na szczęście jest on krótszy :-). Życzę szczęśliwego lotu :-) Pozdrawiam, Wiewióra

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Rzeczywiście szkoda, że już nie piszesz tyle co wcześniej...ale co poradzić na brak weny? Miejmy nadzieję, że to tylko chwilowe...
    Za miesiąc o tej porze...będzie cudownie!;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. A przy okazji: też ogarniam farmę na Facebooku :-)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. To się nazywa pozytywne myślenie :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. Praca...! Nawet nie wiesz jak ja poszłabym do pracy, nawet fizycznej :(...

    Hmm...nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Ci udanego pobytu w naszej Ojczyźnie, w której brak perspektyw dla młodych ludzi.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. Zapał do nauki to dla mnie pojęcie niewyobrażalnie absurdalne. :P

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  9. FarmVille? To z facebooka w co gra połowa mojej klasy i zawsze przy odpowiedzi z biologii ten temat jest poruszany, gdyż nauczyciel tego przedmiotu też w to gra? Wybacz Owieczko, ale tym mnie załamałaś O_x

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  10. Żebym miała KOGO zaprosić byłoby dobrze, ale niestety -,-

    Ja się do Farmy chyba nigdy nie przekonam xd Martyna próbowała mnie dziś zwerbować tekstem "chcesz mieć 5 z biologii?", po czym uświadomiła sobie, że ja chyba i tak będę mieć 5 xd

    OdpowiedzUsuń na zawsze